Nie wiesz, w co wierzysz. Po prostu szukasz.
Może nie masz potrzeby nazywania siebie chrześcijaninem. Świat ezo też nie jest do końca Twój. Nie masz swojej szufladki, duchowej etykietki ani gotowego zestawu odpowiedzi.
Za to masz pytania.
O Boga.
O duszę.
O to, po co tu jesteśmy.
O śmierć.
I o to, czy po niej naprawdę coś jest.
Być może słuchasz różnych ludzi i po pięciu minutach jeden mówi, że odpowiedź jest oczywiście w Biblii, drugi, że w poprzednich wcieleniach, trzeci każe Ci podnieść wibracje, a czwarty wyjaśnia, że po śmierci po prostu gaśnie światło.
No dobra. To kto ma rację
Nie wiem, czy po przeczytaniu tej książki będziesz mieć mniej pytań. Możliwe, że dorzucę Ci kilka nowych.
Ale też nie napisałam jej po to, żeby wręczyć Ci gotowy zestaw przekonań pod tytułem: „od dziś wierzymy właśnie w to”.
Sama długo próbowałam poukładać rzeczy, które na pierwszy rzut oka kompletnie do siebie nie pasują.
Boga i reinkarnację.
Jezusa i karmę.
Łaskę i konsekwencje naszych wyborów.
Biblię i wędrówkę duszy.
Zamiast od razu zdecydować, które elementy wyrzucić,
postawiłam je obok siebie i zaczęłam zadawać pytania.
I zobaczyłam coś, czego wcześniej nie widziałam.
Chcę pokazać Ci moją perspektywę.
Nie musisz przyjmować mojego obrazu.
Nie musisz też na końcu tej książki opowiedzieć się po żadnej stronie.
Możesz przeczytać, pomyśleć, podważyć, nie zgodzić się albo zatrzymać przy jednym zdaniu, które nagle coś Ci poukłada.
A co, jeśli nie musisz najpierw wiedzieć, w co wierzysz, żeby zacząć szukać odpowiedzi?