Wierzysz w Boga, ale nie odnajdujesz się w religii.

Bóg jest Ci bliski. Być może Jezus też. Tylko gdzieś po drodze wszystko zrobiło się… skomplikowane.

Bo razem z wiarą pojawił się cały pakiet: Kościół, zasady, doktryny, zakazy, nakazy, odpowiedzi na pytania, zanim w ogóle zdążysz je zadać, i kilka takich, których podobno lepiej nie zadawać wcale.

A być może pojawiły się też rany, które mimo upływu czasu jakoś nie chcą się zabliźnić. Więc na wszelki wypadek trzymasz się od „tych tematów” z daleka.

Często pojawia się pytanie:
Gdzie w tym wszystkim kończy się Bóg, a zaczyna religia?

A potem zaglądasz trochę dalej.

Duchowość. Rozwój duszy. Karma. Reinkarnacja. Wędrówka przez kolejne życia. I nagle sporo rzeczy zaczyna układać się zaskakująco dobrze. No i super.

Tylko pojawia się mały problem:
Co teraz zrobić z dotychczasową wiarą?

Bo myśl o wędrówce duszy może być Ci bardzo bliska, ale Bóg przecież nie wyparował. Jezus też nie musi nagle zniknąć tylko dlatego, że część religijnych odpowiedzi przestała Ci wystarczać.

I nagle znowu pojawia się stare, dobre:
albo–albo.

Albo Jezus, albo reinkarnacja.
Albo łaska, albo karma.
Albo chrześcijaństwo, albo duchowość.

Mnie właśnie to „albo–albo” zaczęło interesować najbardziej.
Bo co się stanie, jeśli zamiast od razu wybierać jedną stronę, postawimy obok siebie to, co chrześcijaństwo mówi o Jezusie, łasce i zbawieniu, oraz to, co świat duchowości mówi o karmie, reinkarnacji i rozwoju duszy?

Właśnie to robię w tej książce.

Nie będę namawiać Cię do powrotu do religijnych ram ani mówić Ci, gdzie masz chodzić w niedzielę.

Chcę pokazać Ci moją perspektywę.

To, co zobaczyłam, kiedy zaczęłam oddzielać Boga od tego, co przez lata z Nim utożsamiałam, a potem postawiłam obok siebie chrześcijański obraz zbawienia i perspektywę wędrówki duszy.

Nie musisz się ze mną zgadzać.

Ale zanim wybierzesz jedno albo drugie, chcę zaprosić Cię do poszukania ze mną odpowiedzi na jedno pytanie:
A co, jeśli te dwa światy da się połączyć w bardzo prosty sposób?

Koszyk